I oby było ostatnie! ( w tej serii hihi) Dziś rano stanęłam na wadzę. Przez ostatnie dwa miesiące stałam się bogatsza o 3,5 kg ale magiczna granica „za konia”, czyli -20 kg ciągle zachowana. Uffff W kalendarzu napisałam DZIEŃ… Read More
All posts by Agnieszka
Halo dieto, gdzie jesteś?
Jem byle co, byle co robię, byle gdzie śpię i w zasadzie czuje się, jakby mnie ktoś powiesił, może raczej odwiesił. Słowa parzą mnie w palce. Trudno pisać, bo wtedy trzeba się zmusić do myślenia. Spowiedź… Read More
Nie ma lekko
Nie ma lżej nawet, jak się jest lżejszym. Niestety. Nałogowe jedzenie jest jak alkoholizm. Zostaje na zawsze. Dziś pierwsze trzy posiłki były całkiem ok. Namoczone przez noc płatki owsiane z jogurtem, potem sałatka z pomidora z olejem… Read More
Przed i w trakcie
Chciałoby się napisać „przed i po” ale przecież już ustaliłam, nie ma „po”. Jest już tak na zawsze. Dlatego będzie w „trakcie”. Cieszę się tym i nacieszyć się nie mogę ale to też troszkę uderza do głowy. Chciałoby się jednak postawić to „po” i znowu… Read More
Poza domem też się da
Dziś miałam cały dzień poza domem i już myślałam, że gdzieś wpadnę z dietą ale chyba się obroniłam :) 1 śn. koktail by A.Z. na smak to był z jabłek i jogurtu? Plus otręby. Tak, to były otręby. 2 śn.… Read More
Znowu na barykadzie
Oł je… jeszcze kilo z kawałkiem i będzie ćwierć setki pokonane. Jak sobie wyobrażę, że to jest worek paszy dla Cejlona to… i ja to miałam na sobie? Nosiłam? Targałam codziennie? Od tego mnie tak nogi bolały? I koń też tyle… Read More
piątek 26.09.2014
To był dzień :) 1 sn. – koktail mi Artur zrobił. Taki z bananem, jabłkiem, jogurtem, maślanką i otrębami owsianymi. 2. sn – chleb żytni razowy z żurawiną i plastrem koziego sera z Gronit (pyszny) i pomidorem 3 sn.… Read More
Bez planu
Rano miałam plan tylko na 3 pierwsze posiłki. Tradycyjnie twarożek z jogurtem, dżemem, otrębami i (nowość) amarantusem, na drugie chlebek żytni z guakamole i żółtym serem (bo mi zasmakowało), potem banan (znowu) i na obiad myślałam, że pojadę do Koziego Dworu, bo Artur miał… Read More
Zgubiony spis z wtorku
Wczoraj wieczorem nie wyrobiłam się więc dziś nadrabiam. Jednak można się przenieść w czasie :) 6.30 – 1 sn. Artur zrobił mi „smufi” prawdopodobnie na maślance, chyba z bananem i czymś czerwonym, możliwe, że z otrębami i amarantusem. ok. 10.00… Read More
Zaruszanie zamiast zajadania
No dosyć tego urlopowania. Starałam się bardzo trzymać ale jednak rytm pracy tak bardzo porządkuje mi dzień, że o wiele łatwiej jest utrzymać dietę. Tak więc cieszę się z powrotu za moje biureczko, do moich sympatycznych współpracowników. Ciekawe, że wraz z kilogramami odeszło mi sporo zniechęcanie… Read More
