Dziś miałam cały dzień poza domem i już myślałam, że gdzieś wpadnę z dietą ale chyba się obroniłam :)
1 śn. koktail by A.Z. na smak to był z jabłek i jogurtu? Plus otręby. Tak, to były otręby.
2 śn. bułeczka razowa z kozim serem. Niestety bez warzywka :(
Na obiadek miałam zapakowaną faszerowaną czerwoną papryczkę i zjadłam w gietrzwałdzkiej Sielance (którą uwielbiam) krem z dyni z mleczkiem kokosowym.
Kolację właśnie wszamałam i to były pomidory z kiełkami i olejem rzepakowym plus plaster koziego sera i waflami ryżowymi z guakamole (moje kurde nowe uzależnienie). Mam herbatkę i już więcej nie będę żarła! Nie dam się jesieni! :)
